Idzie zima ze wschodu
czwartek, 29 listopada 2012 11:51

„Ciepło w rury” czyli „Idzie zima ze wschodu”

O tym, że idzie zima wiedzą wszyscy. Nie wszyscy, jednak wiedzą, że wspomniana zima idzie wielkimi krokami i czasami może sprawić wiele nieoczekiwanych psikusów. Jako doświadczony frontowiec w obszarze ciepłownictwa czuję to po starych kościach i wiem, że moje przypuszczenia nie mogą mnie mylić, bo:

Po pierwsze:

Zauważyłem na głównych traktach kolejowych pojawienie się dużej ilość transportów z tajemniczymi znakami na wagonach. Po rozszyfrowaniu okazało się, że napisy są w języku chińskim i mówią mniej więcej tak: „W ramach ocieplenia stosunków między Polską a Chińską Republiką Ludową przesyłamy Wam towarzysze z Polski transport kufajek i gumofilców, wyprodukowanych w naszych chińskich zakładach przetwórstwa gumy i trawy ryżowej”.

Nie pozostaje nic innego jak podziękować towarzyszom z Chin i odwzajemnić się im propozycją polskiej myśli technicznej w zakresie spalania plastykowych butelek w przydomowych piecykach. W tym tośmy potęga!!!

Po drugie:

Zauważyłem ostre przygotowania do zimy w wykonaniu zwierząt. Na przykład, pewne rodzaje ptaszków migrują do ciepłych krajów, nie martwiąc się przy tym o paszport, wizę czy upadek biura podróży. Zastanawiające jest tylko, dlaczego to robią? Myślę, że mamy do czynienia z dwiema odpowiedziami, po pierwsze: bo taka jest ich natura, po drugie: bo robią to, by uciec przed problemem opłat za ciepło. W drugiej kwestii z przykrością, oczywiście dla nich, stwierdzam, że i tak na wiosnę wrócą, a wtedy.... (windykacja komornicza zrobi swoje). Z kolei inny rodzaj ptaszków, czyli nasze miejskie „niebieskie ptaszki”, też już czują nadejście zimy i mocniej przestępują z nogi na nogę. Zapewne zdają sobie sprawę, że zima to ciężki czas i jak zwykle w tym okresie, okupowanie rubieży zabytkowej Wieży Brackiej nie będzie należało do najprzyjemniejszych. Trzymanie zmarzniętych rąk w pustych kieszeniach i zakrywanie czerwonych nosów w postawionych kołnierzach kurtek może nie wystarczyć  (a może by tak kilka koksowników dla wspomnianych dżentelmenów?).

Po trzecie:

Zauważyłem znaczne poruszenie wśród drogowców. Ciągłe śledzenie prognoz meteorologicznych przez nich, świadczy dobitnie, że sprzęt do odśnieżania już czai się w gotowości, a zdeponowana sól z Wieliczki, aż kipi by opuścić worek i wyskoczyć na zaśnieżoną ulicę. I dobrze, że tak jest. Organizacyjna czujność jest wskazana i zarazem wymagana. Nie chcę jednak krakać, ale muszę to powiedzieć, choćby bardzo cicho: „zima i tak zaskoczy drogowców”. Gdyby tak nie było, byłby to niepojęty precedens, który wprowadziłby okrutne zamieszanie, jeszcze gorsze niż zmiana rozkładu jazdy pociągów na przełomie roku, albo strajk lekarzy i farmaceutów, nie mówiąc już o zmianach w Konstytucji, ustawach czy innych aktach wykonawczych.

Po czwarte:

Nadejście zimy zauważyłem także po naszych miejskich dyskontach. Świąteczne produkty w listopadzie już nie dziwią. Gorzej sprawa wygląda ze świętami wielkanocnymi. Czy już w styczniu przeżyjemy bombardowanie wielkanocnymi baranami, palmami chińskiej produkcji, zającami, stroikami i kurpiowskimi pisankami? Jestem pewny, że jeżeli tak się stanie to bez problemu przeżyjemy, bo my Polacy to specyficzny naród. Jak coś w promocji to trzeba brać i basta.

Po piąte:

Po piąte, to życzę wszystkim Odbiorcom ciepła, z okazji zbliżających się świąt wszystkiego najlepszego. Niskich rachunków za ciepło, szczelnych okien i upojnych wieczorów w gronie najbliższych.

Dla przypomnienia informuję, iż kasa firmy jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 700 - 1500, i w tych godzinach zdolna jest przyjąć każdą gotówkę od uśmiechniętego Odbiorcy. Uruchomiliśmy także konto bankowe, i tam też jesteśmy zdolni przyjąć od uśmiechniętego Odbiorcy każdą sumę pieniędzy. Serdecznie zapraszam do korzystania z naszych punktów poborczych! Miła obsługa, fachowość, w tym partnering and consulting....

Do zobaczenia powiedział

Krzysztof Krawiec